inne

Narysowałam więcej, niż tu widać

inne

Narysowałam więcej, niż tu widać

Narysowałam więcej, niż tu widać - Bilety

Narysowałam więcej, niż tu widać - Warszawa Sala widowiskowa Broadway, piętro 0, DK Kadr | Kupuj Bilety Online

Jak działa pamięć, co pamiętamy, o czym zapominamy? Jak ze skrawków pamięci i wspomnień odtworzyć znajome miejsca, ludzi, emocje? Impulsem do stworzenia spektaklu stały się wydarzenia ostatnich lat związane z przybywaniem do Europy uchodźców i z reakcjami naszego społeczeństwa na ten fenomen. Jak to się stało, że zapomnieliśmy, że sami byliśmy uchodźcami, musieliśmy uciekać przed wojną czy prześladowaniami? Inspiracją do pracy wielopokoleniowej grupy Strefy WolnoSłowej, w której spotkali się uchodźcy, migranci i Polacy była książka Pamiętam, że… Georges’a Pereca, fragmentaryczna opowieść o Paryżu, przywołująca wspomnienia, drobne zdarzenia z życia codziennego, miejsca i historie, których nie znajdziemy w podręcznikach historii, ale które w istotny sposób tworzyły tkankę codzienności.

Z opowieści uczestników warsztatów Strefy Wolnosłowej wyłania się mnogość obrazów opisujących historię lat powojennych z perspektywy osób pochodzenia polskiego oraz tych, które przybyły do Polski w poszukiwaniu lepszego życia, miłości, ucieczki przed prześladowaniami.
Małe historie przeplatają się z wydarzeniami z wielkiej historii, a widz zostaje zaproszony do ułożenia tej rozsypanej układanki w swój atlas, gdzie sam zdecyduje, które z wydarzeń i obrazów są najistotniejsze w opisie dzisiejszego świata.

➤ sala: Broadway
➤ wstęp wolny, rezerwacja miejsc będzie możliwa przez portal biletyna.pl

Reżyseria: Alicja Borkowska
Opieka artystyczna: Paweł Łysak
Teksty: Tomasz Gromadka, Katarzyna Mazur, Artur Pałyga, Przemysław Pilarski
Muzyka: Ray Dickaty, Jacek Mazurkiewicz, Piotr Mełech
Choreografia: Aleksandra Bożek-Muszyńska, Katarzyna Stefanowicz
Wizualizacje: Maria Porzyc
Produkcja: Weronika Chinowska, Magdalena Duszyńska-Łysak

Realizatorem projektu jest Fundacja Strefa WolnoSłowa.
Partnerem jest Bemowskie Centrum Kultury, w którym spektakl "Gdybyśmy byli kotami, nikt by nas nie zatrzymał” odbędzie się 26 października 2018, a warsztaty okołospektaklowe 11 i 18 października.
Realizacja projektu jest możliwa dzięki Funduszowi Animacji Kultury Warszawski Program Edukacji Kulturalnej.

CZYTAJ WIĘCEJ

Bilety

Recenzje

Wyjątkowy spektakl warty obejrzenia. Koniecznie trzeba zabrać chusteczki, jak ktoś jest wrażliwy.
"Narysowałam..."  to kolejny dowód na to, jak pojemne jest słowo teatr. I bardzo dobrze. Widz przyzwyczajony do Czechowa czy nawet Wyrypajewa musi się zmierzyć z inną formułą spektaklu. "Narysowałam..." jest  publicystyką, reportażem wystawionym na scenie. Ta formuła zyskuje popularność w świecie, w którym szukamy nowych form opisu ( czytaj: radzenia sobie) z problemami społecznymi. Tym, co porusza publiczność w przedstawieniach przygotowywanych na podstawie pracy warsztatowej z ludźmi, nie będącymi aktorami, jest możliwość dotknięcia osobistej historii osób, z różnych powodów  postrzeganych jako "innych" niż my lub tak się identyfikujących. "Narysowałam..."  jest dobrym spektaklem. Sprawnie wyreżyserowanym, dobrze wystawionym ( poczułam zarówno autentyczność opowieści dziewczyny z Białorusi, mamy Saszy,  jak i aktorsko przejmujący monolog o siostrach, które wyjechały z Polski w 68 roku). Bardzo ciekawa jest oprawa muzyczna, a właściwie... dźwięk i rytm. Scena początkowa  - chór głosów - raz cichszy, raz całkiem głośny ( chwilami tych bodźców jest nawet zbyt wiele), z których powoli wyłaniają się indywidualne opowieści, z których każda także ma pewien wyczuwalny rytm, robi wrażenie. Ray Dickaty to muzyk jazzowy, saksofonista - i to wyszukiwanie dźwięku w grupie a potem w każdej z osób ma niewątpliwie głębsze znaczenie, nie jest tylko formą. Brawo! Przechodzenie od tego, co indywidualne do tego, co wspólne nam wszystkim, jest tutaj bardzo płynnie wyeksponowane. Niezwykłe wrażenie robi lista tych, którzy przez wieki uciekali. Z każdego miejsca na świecie. Z każdego powodu. Do każdego miejsca na świecie. Tak, wspólne doświadczenia zebrane w długie listy pokazują dotkliwie ich wspólnotę. Tak, jak lista powodów do wstydu  i strachu. Są też elementy humorystyczne - brawa za ich włączenie w trudna opowieść!  Choć widać, jak  faktycznie żart jest trudniejszy do odegrania na scenie, to należy pamiętać, że mówią to także aktorzy po PWST:-) Czy taki spektakl pozwala zrozumieć, usłyszeć, zobaczyć  i poczuć? Myślę, że jest dobrym początkiem i że warto go wystawiać, warto wchodzić między publiczność.
Dodatkowym plusem było to że aktorzy wypowiadali historie swojego życia, a nie napisany scenariusz. Kontakt z publicznością.
Dobry spektal! Warto go zobaczyć.
Bardzo mi się spodobało! Osobliwe w końcu "Ty nie jesteś Polakiem!" :))) Do łez - historia kobiety z Rosji, która widziała syna jeszcze malutkim, bo musiała wyjechać z domu...

Polecane

Warszawa inne wydarzenia