koncert

Ethno Jazz Festival prezentuje: STANISŁAW SOYKA & WOJCIECH KAROLAK TRIO

koncert

Ethno Jazz Festival prezentuje: STANISŁAW SOYKA & WOJCIECH KAROLAK TRIO

Ethno Jazz Festival prezentuje: STANISŁAW SOYKA & WOJCIECH KAROLAK TRIO - Bilety na koncert

Ethno Jazz Festival prezentuje: STANISŁAW SOYKA & WOJCIECH KAROLAK TRIO | Bilety Online, Opis, Recenzje | 2020, 2021

STANISŁAW SOYKA & WOJCIECH KAROLAK - wieczór standardów jazzowych w Starym Klasztorze!

Tych artystów nie trzeba przedstawiać jazzowej publiczości!
Ethno Jazz Festival z przyjemnością zaprasza 9 marca do Sali Gotyckiej w Starym Klasztorze na koncert Stanisława Soyki i Tria Wojciecha Karolaka!
Uwaga Panowie, problem prezentu na Dzień Kobiet rozwiązuje się sam :)

"Swing Revisited" kameralnie, czyli "Blublula Revisited" - wieczór największych przebojów klasycznego repertuaru jazzowego w wykonaniu czempionów jazowego i rythm'n'bluesowego czarnoziemu w składzie: Wojciech Karolak - organy hammonda, Arek Skolik - perkusja i Tomasz Grzegorski - saksofon

Wojciech Karolak, jeden z ojców założycieli jazzu w Polce. Grał jazz profesjonalnie już roku 1958 w składzie zespołu Jazz Believers m.in. Janem Ptaszynem Wróblewskim i Krzysztofem Komedą. Debiutował jak saksofonista, od wczesnych lat 1960-tych gra na fortepianie, a od roku 1973 przede wszystkim na organach Hammonda. Jest wirtuozem tego instrumentu, jego mistrzem niezrównanym w konkurencji międzynarodowej, a także uznanym kompozytorem i aranżerem. Podziwiany za nienaganny gust, wybitny esteta i stylista, jego muzyka zawsze trafia w samo sedno, zarówno jazzu, który jest głównym nurtem jego twórczości, jaki i częstych skoków w bok w rejony rythm?n?bluesa, bluesa i rocka.

Jego karierę znaczy udział w najważniejszych zespołach w historii jazzu w Polsce: The Wreckers (1959-60, z Andrzejem Trzaskowskim, Zbigniewem Namysłowskim, Romanem Dylagiem i Andrzejem Dąbrowskim), Polish jazz Quartet (1963-65, z Janem Ptaszynem Wróblewskim, Julianem Sandeckim i Andrzejem Dąbrowskim), Mainstream (1973-78, z Janem Pt. Wróblewskim, Czesławem Bartkowskim , Markiem Blizińskim), Michał Urbaniak Constellation i Fusion (1973 i 1974 z Urszulą Dudziak, Adamem Makowiczem, Czesławem Bartkowskim), Kwintet "Kujaviak Goes Funky" Zbigniewa Namyslowskiego (1975, z Tomaszem Szukalskim, Pawłem Jarzębskim i Czesławem Bartkowskim), Time Killers (1984, z Tomaszem Szukalskim i Czesławem Bartkowskim).

W 1980 Trio Karolaka (ze Zbigniewem Wegehauptem i Czesławem Bartkowskim) spotkało się ze Stanisławem Sojką, wówczas wielce obiecującym, dwudziestojednoletnim wokalistą, aby nagrać drugi w jego płytowym dorobku album. Tak powstała "Blublula", do dziś jedna z najbardziej popularnych płyt w polskiej dyskografii jazzowej. Zapoczątkowała artystyczny sojusz Karolaka i Soyki, który związał ich w składzie regularnego zespołu (trio z płyty plus Tomasz Szukalski) na kilka kolejnych lat, a na wiele lat aż do dziś wieloma wspólnymi nagraniami oraz okazjonalnymi występami.

"Blublula" otworzyła Soyce drogę na wielkie krajowe i zagraniczne sceny i na kilka lat określiła jego artystyczną tożsamość "śpiewaka z jazzbandu". Wraz z biegiem lat i kariery, Stanisław Soyka nabrał własnego wyrazu i stylu, dziś jest faworytem dwóch pokoleń wiernej publiczności, a jego niezapomniane pieśni-hymny "Love is Crazy", "Cud niepamięci", "Tolerancja", "Są na świecie rzeczy...", "Tango Memento Vitae", czy "Życie to krotki sen" wciąż brzmią w ścieżce dźwiękowej czterech ostatnich dekad polskiej historii.

Całkiem niedawno, przy okazji współpracy ze szwedzkim swingowym big-bandem Rogera Berga, Soyka powrócił do tamtego młodzieńczego klimatu "I'm Just a Lucky So and So", radosnego, żywiołowego muzykowania i klasycznego kanonu amerykańskiej i światowej muzyki jazzowej i popularnej, czyli Great American Songbook. W rezultacie powstała aktualna płyta Soyki "Swing Revisited", ostatnio prezentowana na estradzie festiwalu "Solidarity of Arts: Swing +" w Gdyni. Wspólny projekt Stanisława Soyki i Tria Karolaka kontynuuje ten sam wątek, przenosząc go ze scenerii sal tanecznych lat 1930-tych i 1940-tych do późniejszego o dziesięciolecie lub dwa, mrocznego i gęstego od tłumu fanów i papierosowego dymu klubu jazzowego, w którym to samo "Hallelujah, I just love her so" śpiewał Ray Charles, "Don't get around much anymore" Nat King Cole, a "Come Sunday" Mahalia Jackson.

CZYTAJ WIĘCEJ

Bilety

Brak wydarzeń

Brak wydarzeń

Recenzje

kiepsko, słabe nagłośnienie nie słychać było tekstów, pan solista ciągle upominał jakieś przeszkadzjące dziecko, krzesła strasznie twarde. mam wrażenie, że to nie jest dobre miejsce na koncerty, solista wyrażnie w kiepskiej formie

Polecane