Kupuj taniej bilety w aplikacji mobilnej biletyna.pl - bez opłaty serwisowej

* promocja trwa do 31-10-2022

koncert

The Sisters of Mercy

koncert

The Sisters of Mercy

The Sisters of Mercy - koncert
Dodaj do ulubionych
Ulubione

Określenie „żywa legenda” bywa nadużywane, ale jak najbardziej pasuje do The Sisters Of Mercy, zespołu, który wraz z The Cure, The Smiths, Bauhausem i Joy Division zdefiniował lata osiemdziesiąte zarówno w muzyce, jak i w szeroko pojętej kulturze alternatywnej. Grupa Przez cztery dekady nagrała zaledwie trzy płyty, które wywarły potężny wpływ zarówno na scenę niezależną, jak i na rockowy mainstream.

Od samego początku jedynymi stałymi członkami The Sisters Of Mercy są dysponujący potężnym, niskim głosem wokalista Andrew Eldritch i jego najwierniejszy przyjaciel Dr Avalanche, automat perkusyjny o niepodrabialnym brzmieniu. Grupa powstała w 1980 roku w Leeds i początkowo działała jako trio z Garym Marxem na gitarze. Debiutancki album zespołu „First and Last and Always” został nagrany w czteroosobowym składzie z udziałem basisty Craiga Adamsa i charyzmatycznego gitarzysty Wayne’a Husseya, który dość szybko wszedł w konflikt z liderem grupy Eldritchem. Po wielu zawirowaniach i prawnych bataliach Hussey i Adams utworzyli projekt The Mission, a Eldritch przystąpił do pracy nad drugą płytą zespołu „Floodland”, do której nagrywania zaprosił basistkę Patricię Morrison. To jej głos słychać w największych przebojach The Sisters Of Mercy „This Corrosion”, „Dominion” i „Lucretia My Reflection”. Album powszechnie uznawany jest za szczytowe osiągnięcie grupy i regularnie pojawia się w rankingach najlepszych płyt lat osiemdziesiątych, choć materiał z niego przez długi czas nie był grany na żywo. Ostatnia płyta grupy „Vision Thing” ukazała się w 1990 roku i nagrana została w kompletnie zmienionym składzie, przez co brzmienie albumu stało się wyraźnie cięższe. Pierwsza płyta miała postpunkowy wydźwięk, druga zaskakiwała potężnymi, rozbudowanym aranżacjami, trzecia, jak się okazało, ostatnia, eksplorowała obszary między nową falą i hard rockiem. Wszystkie trzy składają się na kompletny projekt, którym do dziś inspirują się wykonawcy z bardzo różnych muzycznych światów. Sam Eldritch jak ognia unika muzycznych szufladek, określając muzykę grupy jako rock bez żadnych dodatkowych etykietek i tego samego wymaga od dziennikarzy i organizatorów koncertów. „We are a rock'n'roll band. And a pop band. And an industrial groove machine. We are intellectual love gods.”
Od 1990 roku The Sisters Of Mercy to projekt wyłącznie koncertowy. W obecnym składzie prócz Eldritcha i wiernego Doktora Avalanche gra gitarzysta Ben Christo oraz tajemnicza osoba, nazywana „pielęgniarką dla Doktora”. Zespół nie odcina kuponów i regularnie daje z siebie wszystko na koncertach, dzięki czemu do dziś wyprzedaje na pniu duże hale i bywa headlinerem największych festiwali

CZYTAJ WIĘCEJ

Bilety

Recenzje i opinie: The Sisters of Mercy

Dobrze zorganizowany i nagłośniony koncert.
Aleksandra 25.05.2022 18:31
Strata pieniędzy (bilet+dojazd) i czasu. Bardzo wiele sobie obiecywałem w związku z tym koncertem. Na Sisters of Mercy miałem zamiar wybrać się od prawie 30 lat (w trakcie studiów byłem na ich próbie w hali stulecia w latach 90 - na bilety nie było mnie stać). Potem m.in. Covid pokrzyżował plany i teraz padło na koncert w klubie A2. Sprzedali parę tysięcy biletów po czym uruchomili dwie bramki dla widzów - jedna dla kobiet, druga dla mężczyzn. Kolejka miała kilkaset metrów. Kolejka nie dzieciaków, tylko 50-letnich fanów tego zespołu z 40 letnią historią. Totalny brak szacunku dla widzów. Nie pozwolili mi wnieść 200ml plastikowej butelki z wodą. Mogłem sobie kupić identyczną w ich barze. Chciwość doprowadzona do absurdu. Koncert zaczął się z 20 minutowym opóźnieniem. W sali atmosfera przypominała saunę. Trudno było wytrzymać w koszulce - może strój plażowy byłby odpowiedniejszy. Początkowo byłem blisko sceny. Niestety słyszałem głównie perkusję i gitarę basową. Wokale czy klawisze prawie wcale. Ciężko było rozpoznać jakie utwory grają. Pomyślałem, że to może wina głośników kierunkowych, więc wycofałem się w głąb sali. Niestety tam to samo. Potem jeszcze doszło charczenie z przesterowanej prawej kolumny głośnikowej. Amatorszczyzna. Uważam, że mnie oszukali, ale nie chce mi się biegać po sądach.
Limciu 16.05.2022 07:48
złe nagłośnienie koncertu,nie byłó słychać wokalisty, dudnienie przestrojenie wzmocnienia wydobywającego sie z kolumn dżwięków ,co było nie miłe w odsłuchu dla uszu i obniżyło wartości artystyczne koncertu.
walrock 15.05.2022 11:07
Koncert przygotowany profesjonalnie, było super
Dan 15.05.2022 10:29
Legenda w świetnej formie. Koncert rewelacyjny.
Grzegorz 15.05.2022 09:36
Fajnie lecz,, krótko" szkoda, że nie było saportu.
666 15.05.2022 08:40

Polecane z kategorii koncert