od 20.04.2026
let's end it Marcin Januszkiewicz & Marta Zalewska
Niektóre zespoły rodzą się w garażu. let’s end it zaczęło się na scenie teatralnej, w półmroku reflektorów i w dialogu z muzyką, która od czterech dekad kształtuje wrażliwość kolejnych pokoleń. Gdy Marcin Januszkiewicz i Marta Zalewska spotkali się przy pracy nad spektaklem „Depesze” w warszawskim Teatrze Rampa, szybko okazało się, że Depeche Mode to punkt wyjścia do czegoś własnego.
Koncert let’s end it to coś więcej niż sentymentalna wycieczka do lat 80. To żywa, pulsująca opowieść o emocjach, opowiedzianych ponadczasowym brzmieniem syntezatorów. Nostalgia miesza się tu z energią, a taneczny rytm nie pozwala długo stać w miejscu.
let’s end it na żywo – od „Depeszy” do własnego głosu
Projekt let’s end it wyrósł bezpośrednio z pracy nad spektaklem „Depesze”, w którym Januszkiewicz i Zalewska grają główne role. Marta Zalewska odpowiada tam również za kierownictwo muzyczne i autorskie aranżacje klasyków Depeche Mode. To właśnie w tej przestrzeni zaczęła się rozmowa o własnym języku muzycznym, którym jest synthpop. Nie jest on jednak wyciągnięty z archiwum, tylko napisany we współczesnym języku.
Na koncertach let’s end it autorskie kompozycje Marty i Marcina płynnie przechodzą w reinterpretacje utworów Depeche Mode. Nie ma tu wiernego odtwarzania, jest raczej swobodne przestawianie akcentów i podanie ich w nowym świetle.
Wolność aranżacji – „można zrobić wszystko”
W rozmowie na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia Marta Zalewska wracała do momentu, który okazał się kluczowy dla całego projektu. „Móc aranżować i pisać dowolnie niskie, dowolnie wysokie, dowolnie brawurowe partie, oparte na oryginalnych utworach Depeche Mode dla Marcina Januszkiewicza to jest ultra przyjemność, ponieważ można zrobić wszystko i wszystko zostanie wykonane” – mówiła artystka.
To zdanie dobrze opisuje ducha let’s end it. Wolność w podejściu do formy, brak lęku przed patosem i jednocześnie świadomość, że synthpop najlepiej działa wtedy, gdy jest szczery i intensywny.
Koncert we Wrocławiu – wspólne doświadczenie w oddychaniu synthpopem.
Na żywo muzyka let’s end it działa jak wehikuł czasu, ale bez muzealnego kurzu. Jest tanecznie, momentami intymnie, czasem teatralnie. To koncert, który przypomina, że lata 80. to nie tylko estetyka, lecz także emocjonalna intensywność, do której wciąż chce się wracać. W centrum uwagi jest oczywiście wspomniany już wcześniej duet, ale nie można zapominać o reszcie zespołu.
Marcin Januszkiewicz – wokal
Marta Zalewska – wokal, instrumenty klawiszowe, synth bass
Maciek Papalski – gitara
Miłosz Oleniecki – instrumenty klawiszowe
Tomasz Harry Waldowski – perkusja, wokal
Koncert let’s end it we Wrocławiu to zaproszenie do wspólnego przeżywania, do zanurzania się w dźwiękach. W tej muzyce jest i mrok, i taneczna lekkość, i teatralna ekspresja, która przenosi sceniczne doświadczenia w klubową przestrzeń. Zobacz na żywo, jak działa wrażliwość lat 80., gdy syntezator zaczyna pulsować, a ciało reaguje szybciej niż myśl.
let's end it Marcin Januszkiewicz & Marta Zalewska
Recenzje i opinie: let's end it Marcin Januszkiewicz & Marta Zalewska
Brak recenzji